TL;DR: Apple odrzuca moją aplikację. Olewam wszystko i robię sobie 2 tygodnie wolnego. Szykują się spore zmiany.

Projekty poboczne

⏳ 5 godzin spędzonych nad projektami pobocznymi
👨‍💻 3 commity
🚀 0 wypuszczonych projektów
👩‍💻 1 aplikacja macOS odrzucona przez Apple

Zdecydowanie najgorszy miesiąc jeśli chodzi o moje projekty poboczne. Pracowałem mniej niż moja średnia tygodniowa w poprzednich miesiącach. Miały na to wpływ dwie rzeczy - wykończenie mieszkania, oraz natłok pracy zawodowej.

Udało mi się wypchnąć nową aplikację macOS do App Store, niestety Apple ją odrzuciło. Powód - za mały zestaw funkcjonalności. Odwołałem się od tej decyzji, bezskutecznie. Okazuje się, że App Store nie jest dobrym miejscem do walidacji projektów. MVP z założenia ma okrojoną funkcjonalność, natomiast nie jest to zgodne z polityką Apple, które oczekuje rozbudowanych aplikacji.

My helpful screenshot

Co dalej? Muszę zaimplementować funkcjonalności, które przewidziałem dla wersji 2.0. Zejdzie na to pewnie kolejny miesiąc.

Odpuściłem chwilowo pracę nad Combat Sports Jobs. Pomimo pozytywnego feedbacku wiem, że zająłem się projektem od złej strony. Sama strona z niszowymi ogłoszeniami o pracę nie ma szans się przebić bez sensownego marketingu. Najlepszym scenariuszem byłoby stworzenie portalu o sportach walki, zgromadzenie czytelników i dopiero potem ruszanie z właściwym portalem z ogłoszeniami. Niestety, moje umiejętności marketingu i sprzedaży są zerowe, więc takich oczywistości uczę się na błędach. Co jest dobre, dopóki błędy nie są kosztowne. 🙂

Podjąłem też dość radykalne decyzje dotyczące moich projektów pobocznych i pracy zawodowej, więcej o tym za miesiąc.

Sport, książki i cała reszta

W kwietniu:
🏋️‍♀️ zrobiłem 6 treningów siłowych
🥋 zrobiłem 4 treningi BJJ
🏖 zrobiłem sobie 2 tygodnie wolnego od pisania kodu
📚 przeczytałem 2 książki

Sportowo, podobnie jak w przypadku projektów pobocznych - beznadziejnie. Brak czasu i obciążenie psychiczne dały się bardzo mocno we znaki. Ostatecznie, w związku z majówką i Wielkanocą postanowiłem wreszcie odpocząć i przemyśleć wszystko. Zrobiłem sobie dwa tygodnie wolnego i była to jedna z lepszych decyzji. Nie da się ciągle zapieprzać na 100%.

Urlop poskutkował dwiema przeczytanymi książkami. Pierwsza z nich to Michel Cymes - Twój mózg. Zbiór wskazówek z pogranicza medycyny, sportu i dietetyki o tym jak zoptymalizować myślenie. Raczej luźna książka do poczekalni czy samolotu, niż tajniki hardcorowego biohackera. Można przeczytać, ale myślę, że są lepsze pozycje. Druga książka, to głośne ostatnio Goniąc czarne jednorożce Marka Zmysłowskiego. Książka o Polaku, który wyjechał do Afryki robić startupy. Niezła lektura, prawdopodobnie napiszę o niej później w osobnym wpisie.

To tyle. Podsumowanie maja będzie lepsze.🙂