W lutym projekty poboczne stały się jeszcze bardziej poboczne. Wszystko przez intensywny okres w pracy zawodowej, odbiór mieszkania, tygodniową delegację i przeziębienie. Mimo wszystko, udało mi się coś tam dowieźć. Poniżej aktualizacja.

Projekty poboczne

⏳ 26 godzin spędzonych nad projektami pobocznymi
👨‍💻 28 committów
🚀 1 aplikacja wypuszczona publicznie do App Store (stworzona w styczniu)
🕸 1 projekt webowy czekający na release (w ten weekend!)

Na początku lutego wypuściłem Via Negativa - not to do list app. Projekt zdobył 78 głosów na Product Hunt oraz status “Featured”.

Via Negativa - A not to-do list manager | Product Hunt Embed

Cieszę się z tego strasznie, zwłaszcza, że jestem tam gościem znikąd - mam 13 followersów. Niestety pozytywne przyjęcie zupełnie nie przekłada się na sprzedaż - muszę to przemyśleć. W połowie lutego na blogu pojawiła się retrospektywa z tworzenia tego projektu.

Myślałem, że w tym miesiącu nie uda mi się niczego nowego dowieźć, jednak siedząc w hotelu we Wrocławiu, w kilka wieczorów stworzyłem mały projekt webowy. Nie napisałem przy tym ani linijki kodu (wspomniane na początku 28 commitów dotyczy innych projektów). Premiera w pierwszą sobotę miesiąca, czyli już jutro.🚀

Sport, książki i cała reszta

Poza tym w lutym:

🏋️‍♀️ zrobiłem 11 treningów siłowych
🥋 nie zrobiłem żadnego treningu BJJ
🍖 ciągle trzymam dietę ketogeniczną
📚 przeczytałem 1 książkę
🎧 przesłuchałem rewelacyjny podcast
🎒 odwiedziłem Gdańsk i Wrocław

Sportowo nie był to dobry miesiąc. Nie mam niczego na swoje wytłumaczenie, muszę to ogarnąć.

Przeczytałem jedną książkę - Gang Fit. Celowo bez linka. Było to najgorzej wydane 28 dolarów i poświęcone 2 godziny życia w tym roku. Autora kojarzę z tego, że jest funflem Nassima Taleba i regularnie wrzuca kontrowersyjne wpisy na Twittera. Gang Fit to mix oczywistości (trening siłowy jest spoko, posiadanie pasywnego źródła dochodu jest lepsze niż etat, praca w korporacji wysysa radość z życia etc). Wszystko napisane w formie chaotycznego poradnika dla nastolatków. Bardzo aprioryczne wywody, podlane dziwnym i irytującym fetyszem pochwały przestępczości. Straszne gówno, jestem rozczarowany.

Z pozytywnych rzeczy, przesłuchałem świetny odcinek podcastu AdapNation z Christianem Thibaudeau. Thibaudau to jeden z czołowych speców od treningu siłowego na świecie, który opracował metodykę nazywaną neurotypowaniem. Polega ona na dostosywaniu treningu, diety, suplementacji do uwarunkowań psychologicznych (które są definiowane przez poziom neurotransmiterów). Po polsku mówił kiedyś o tym Da Costa, ale gorąco zachęcam do przesłuchania całego odcinka z Thibem bo jest wybitny.

Byłem też przez tydzień we Wrocławiu i na weekend wpadłem do Gdańska. Gołym okiem widać jak Wrocław się rozwija, coraz bardziej przypomina Warszawę (ze wszystkimi plusami i minusami). Gdańsk faktycznie ma prawo być uznawany za najlepsze miasto do życia w Polsce. Gdybym miał mieszkać w Polsce gdziekolwiek indziej niż w Poznaniu, to prawdopodobnie padło by Trójmiasto.

To tyle, do zobaczenia! 🙂