Właśnie minął styczeń - mam nadzieję, że cieszysz się zimą, niezależnie od opadów śniegu lub też jego braku 😉. Dla mnie to pierwszy miesiąc wyzwania stworzenia 12 aplikacji w 12 miesięcy. Poniżej aktualizacja, co udało mi się w tym czasie zrobić.

Projekty poboczne

⏳ 44 godziny spędzone nad projektem pobocznym
👨‍💻 74 commity
📱 1 aplikacja iOS czekająca w App Store na dopuszczenie do sprzedaży
🚀 0 aplikacji wypuszczonych publicznie do App Store

W styczniu udało mi się stworzyć pierwszą aplikację, przetestować ją i wrzucić do App Store. Mimo, że aplikacja nie jest jeszcze dostępna publicznie uznaję to za sukces.🍾

Aktualnie apka czeka na recenzję Apple i dopuszczenie do sklepu (firma z Cupertino bardzo dba o jakość tego co znajduje się w ich sklepie, co bywa upierdliwe dla dewelopera, natomiast jest korzystne dla użytkownika - propsy dla nich za to👏). Zakładam, że nawet przy konieczności ewentualnych poprawek publiczny release pierwszej apki będzie najpóźniej w drugim tygodniu lutego. Stay tuned.

Teraz daję sobie trochę luzu, a potem zaczynam kolejny projekt - na pewno mniej wymagający czasowo, bo zawodowo szykuje mi się dość intensywny miesiąc.

Sport, książki i cała reszta

Poza tym w styczniu:

🏋️‍♀️ zrobiłem 16 treningów siłowych
🥋 zrobiłem 2 treningi BJJ
📚 przeczytałem 1 książkę
🍖 zacząłem eksperymentować z dietą ketogeniczną
🍛 2 razy odwiedziłem curry-mary na poznańskich Jeżycach - wiem, że bedę wracać

Z treningów siłowych jestem zadowolony, mimo że #łapyniema. BJJ to moja największa porażka tego miesiąca - muszę pomyśleć jak to ogarnąć. Przeszkadza mi lokalizacja (drugi koniec miasta) oraz sztywne godziny treningów. Prawdopodobnie będzie trzeba zmienić klub na logistycznie dla mnie lepszy (#creonte).

Udało mi się też skończyć książkę Nick’a Littlehales - Śpij dobrze. Czy polecam? Raczej nie - tematyka jest ciekawa, ale całość można streścić na 15 stronach. Sam temat snu jest wybitnie ciekawy i w zasadzie przez tę książkę pojawiły się na mojej liście dwa inne tytuły do przeczytania:

To tyle na dziś 🙂